Agatha Christie: "Śmierć lorda Edgware’a"

„Śmierć lorda Edgware’a” jest jedną z powieści Agathy Christie, której bohaterem jest Herkules Poirot. Jest to klasyczny kryminał, w którym Poirot musi rozwiązać tajemnicę trzech następujących po sobie morderstw.

Bohaterami tej książki są:

  • Herkules Poirot,
  • Kapitan Hastings,
  • Carlotta Adams,
  • Jane Wilkinson (lady Edgware),
  • lord Edgware,
  • Bryan Martin,
  • inspektor Japp,
  • książę Merton,
  • Ellis (służąca Jane Wilkinson),
  • Donald Ross,
  • sir Montagu Corner,
  • Jenny Driver,
  • Kapitan Marsh,
  • Gerardine Marsh,
  • panna Carrol.

Wśród wyżej wymienionych znajduje się potrójny morderca. Tej osobie wydawało się, że wymyślił morderstwo doskonałe. Po pierwsze, usunął z drogi jedyną osobę, która w mniemaniu mordercy stała mu na drodze do szczęścia zabójcy. Było to pierwsze morderstwo. Zginął lord Edgware, który miał tyle za uszami, że wielu osobom jego śmierć była na rękę. Po drugie, usunął z drogi jedyną osobę, która mogła go wydać, bo „niechcący” zapewniła mu alibi. Było to drugie morderstwo. Zginęła Carlotta Adams, znakomita i powszechnie lubiana aktorka. Po trzecie, usunęła z drogi jedyną osobę, która przypadkiem wpadła na trop mordercy. Było to trzecie morderstwo. Zginął Donald Ross, który przypadkiem skojarzył fakty usłyszane podczas dwóch spotkań towarzyskich.

Jak już wspomniałem „kandydatów” na mordercę było kilkoro. Po pierwsze, Jane Wilkinson (lady Edgware). Otwarcie mówiła, pewnego dnia zabije męża, który nie chciał zgodzić się na rozwód. A lady Jane bardzo zależało na wolności, ponieważ będąc żoną Edgware’a planowała już kolejny mariaż. Tym razem z księciem Mertonem. Po drugie, kapitan Marsh będący dziedzicem lorda Edgwware’a. Oczywiście nie mógł się już doczekać, aż obejmie spadek. Spadek, który rozwiązałby większość jego problemów. To główni podejrzani. Kto jest jednak potrójnym mordercą? Lady Jane? Kapitan Marsh? Czy może ktoś trzeci?

Narratorem w tej książce jest kapitan Hastings, ale oczywiście to Herkules Poirot gra pierwsze skrzypce. Osobiście nie przepadam za akurat tym detektywem wykreowanym przez Agathę Christie. „W śmierci lorda Edgware’a” Poirot zachowywał się w naturalny dla siebie sposób. Był jak zawsze wręcz zadufany w sobie. Nawet fakt, że obwiniał siebie za to, iż nie zdołał uratować drugiej ofiary (ponieważ za późno skojarzył fakty), nie za bardzo wpłynął na jego niezachwianą wiarę we własny intelekt. Autorka trochę utarła mu nosa, gdyż na rozwiązanie zagadki opisanych na łamach tego kryminału morderstw naprowadził go czysty przypadek, a dokładniej usłyszana przypadkiem rozmowa zupełnie postronnych osób.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.